Menu

Z dziobem trzmielojada
Ba?ka?skie wiatry
Pilna pro?ba

U?ytkownicy Online

Naszą witrynę przegląda teraz 6 gości 
Gdzie jest Kicia Email
Wpisany przez Jurata Bogna Serafi?ska   
Stan wrci? do swojego pokoiku na pi?trze. Spieszy? si?, chcia? jak najszybciej nakarmi? kici?, kupi? dla niej kawa?ek ciel?ciny. Wszed? i zdziwi? si?. Kici nie by?o przy drzwiach. To si? zdarzy?o po raz pierwszy. Poczu? dziwny ucisk w okolicy klatki piersiowej. D?awi?cy bl i strach. K?tem oka zobaczy? jeszcze, ?e Kicia le?a?a na dywanie bez ruchu w dziwnej nienaturalnej pozie.
Przed oczami mign??a mu wykrzywiona z?o?liwym grymasem twarz bratowej. Potem wszystko zamigota?o i zawirowa?o. Nie mg? odr?ni? twarzy bratowej, pyszczka Kici i jeszcze jakich ludzi, ktrzy co? bezg?o?nie krzyczeli.
?wiat zawirowa? i nagle wszystko ucich?o. Stan osun?? si? na pod?og?.
Nast?pnego dnia do pokoju zajrza?a przysadzista bratowa.. By?o tak, jak przypuszcza?a, ten wariat nie prze?y? ?mierci ukochanej kotki. Wesz?a zdecydowanym krokiem i zabra?a ma?e kosmate cia?ko, b?d?ce dowodem jej dzia?ania z premedytacj?. Nie?ywy kot, to dla niej ?aden problem, do ?mietnika i po k?opocie.

Odczuwa?a ulg? i satysfakcj?. Wreszcie pozby?a si? raz na zawsze tego dziwaka, ktry zatruwa? jej ?ycie sam? swoja obecno?ci?. Ten pokj nale?a? mu si? do ?mierci. W?a?nie do ?mierci. Teraz ca?y Dom jest jej w?asno?ci?. Nareszcie. A w tym pokoiku urz?dzi pracowni? komputerow? dla wnuczka. Rozmarzy?a si?.

Ale to potem. Teraz trzeba zadzwoni? na policj?, a mo?e lepiej na pogotowie. Tak na pogotowie. Otworzy?a s?oiczek z mielonym pieprzem i pow?cha?a. ?zy nap?yn??y jej do oczu i co? ?cisn??o w gardle. I takim ledwie dobywaj?cym si? g?osem poprosi?a o przyjazd karetki. Tak starszy m??czyzna, brat m??a. Co? mu si? sta?o, nie rusza si?. Prosz? przyjecha?, bardzo si? boj?

Wnuczek siedzia? przy stole i s?ucha? jak to teraz b?dzie dobrze. B?dzie mia? dodatkowy pokoik, w?a?ciwie gabinet.

- A gdzie jest kicia? Zapyta?. Mo?e ja si? ni? zajm?, ona musi bardzo cierpie? po ?mierci dziadka.

- Nie ma Kici odburkn??a babcia i posz?a nastawi? czajnik.

- Nie ma kici? Dziwne. Gdybym by? prokuratorem wszcz??bym ?ledztwo. Babciu, przecie? ?artowa?em doda? szybko widz?c jak starsza kobieta robi si? zielona na twarzy. - Ju? dobrze babciu przecie? wiesz jak ci? kocham .

Tak, wiedzia?a, albo mo?e chcia?a w to wierzy?. To by?o ca?e jej szcz??cie, dla ktrego mog?a pope?ni? ka?d? zbrodni?, nie tylko otru? kota swojego szwagra. Popatrzy?a z rozrzewnieniem na wnuka. By? godzien jej wszelkich po?wi?ce?. Zas?ugiwa? na wszystko, co najlepsze.
Ju? ona postara si? aby mu niczego nie brakowa?o.

Grudzie? 2010r.

Zmieniony: Środa, 22 Grudzień 2010 16:57